Cykl wykładów i warsztatów psychodietetycznych

wykłady warsztaty psychodietetyczne

Nie od dziś wiadomo, że do zachowania zdrowia i prawidłowej sylwetki, potrzebujemy odpowiedniego pożywienia oraz codziennej dawki aktywności fizycznej. Zewsząd słyszymy, co należy jeść, co tuczy, a co odchudza.
Jednak wiedza zazwyczaj idzie swoją drogą, a chęć zjedzenia czekoladowego ciastka swoją…
Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ wszystko jest w naszej głowie. Tu w grę wchodzi nasza psychika,
która nienawidzi zakazów. Im bardziej coś nam szkodzi, tym lepiej smakuje.
Dlaczego? Bo zakazany owoc smakuje najlepiej. „Bycie na diecie” to dodatkowy stres: psuje nam humor,
jesteśmy niezadowoleni, źli, smutni, poddenerwowani.

Brzmi znajomo?

A przecież nie o to w życiu chodzi! Trzeba jeść i cieszyć się życiem. Pokarm ma być dla nas czymś neutralnym.
I do tego w psychodietetyce dążymy – BY JEŚĆ, ŻEBY ŻYĆ, A NIE ŻYĆ, ŻEBY JEŚĆ.

Podczas cyklu wykładów i warsztatów psychodietetycznych będziemy zgłębiać wiedzę dotyczącą zdrowego odżywiania, obalać mity żywieniowe powstałe w ostatnich czasach.
Skupimy się też na psychologii odżywiania: na błędach w naszym myśleniu, naszych nawykach, motywacji oraz potrzebach.

Warsztaty psychodietetyczne to cykl 6 spotkań, odbywających się w co drugi wtorek o 18:30.

Tematy spotkań:
25.09.2018 r. – Motywacja – skąd ją czerpać?
09.10.2018 r. – Jak skutecznie zmieniać nawyki żywieniowe?
23.10.2018 r. – Poczucie własnej wartości – pierwszy krok do zdrowia
06.11.2018 r. – Warsztat dietetyczny – jak się odżywiać, aby być zdrowym
20.11.2018 r. – Zalety aktywności fizycznej, czyli co mówią o niej badania
04.12.2018 r. – Od teorii do praktyki, czyli zaczynamy zmianę

Koszt udziału w pojedynczym warsztacie będzie ustalony na podstawie Waszych odpowiedzi w ankiecie :]
Zapisy trwają do piątku [21.09.2018].

Kawiarnia „Projektowa”
ul. Obrońców Westerplatte 2-4
Sopot

Zapisy oraz szerszy opis wydarzenia w linku -> http://superleopard.nazwa.pl/limesurvey/index.php/878647/lang-pl

 

6 przeszkód w drodze do zdrowia

zdrowe odżywianie

Nawet kiedy postanawiamy zadbać o nasze zdrowie, wciąż na naszej drodze pojawiają się utrudnienia. Oto kilka z nich:

1. Jakość produktów żywieniowych. Niestety większość produktów dostępnych w naszych sklepach, zwłaszcza tych ustawionych na linii naszego wzroku, ma niską wartość odżywczą. Dotyczy to głównie produktów „łatwych w obsłudze”: płatki śniadaniowe, dosładzane muesli, jogurty owocowe, mrożone pieczywo z supermarketów, mięso, produkty seropodobne. Żeby zrobić wartościowe zakupy, trzeba trochę w sklepie poszperać. Na początku może wydawać się to trudne. W końcu czytanie etykiet, składu produktów jest trochę męczące, ale z czasem wiemy już, jak wybierać najlepsze i nie dać się nabić w butelkę.

2. Dostęp do pożywienia o każdej porze dnia i nocy. Poprzez postęp cywilizacji mamy skłonność do sięgania po posiłki, gdy znajdują się w zasięgu ręki, bez względu na to, czy odczuwamy głód, czy też nie. Skoro jest jedzenie, to trzeba jeść. Jeśli jednak nie ma – zawsze można wykonać jeden telefon, a jedzenie będzie dostępne pod naszymi drzwiami w ciągu godziny. A to pożywienie jest nie tylko łatwo dostępne, ale też tanie i taaakie smaczne. To, że nie ma żadnej wartości odżywczej średnio nas interesuje. Z apetytem spożywamy te pyszności, zapominając, że mózg informuje nas o sytości dopiero po 20 minutach. Read more

Co ma styl jedzenia do nadwagi?

nadwaga

Jak to jest, że jedni z nas jedzą to, co akurat mają pod ręką, inni codziennie szukają rozkoszy dla swego podniebienia?

Albo jedni jedzą punktualnie, co trzy godziny, inni dopiero wtedy, gdy zacznie im burczeć w brzuchu?

Otóż w psychologii istnieją podziały na różne style jedzenia.

Czas

Styl przedziałowy to taki, gdzie nie ma wyznaczonych pór posiłków – mam ochotę, to jem. Nie unika się też różnego rodzaju przekąsek. Niestety, jak się okazuje, styl ten jest najbardziej narażony na problemy z utrzymaniem odpowiedniej masy ciała, ze względu na ten właśnie brak kontroli spożywanych przekąsek. Często jest też tak, że po przekąski sięga się nudy, braku innego zajęcia. Albo jakiś przykry stan emocjonalny odczytuje się jako uczucie głodu. I hop po drożdżówkę.

Na drugim biegunie znajduje się styl punktowy. Tu ilość posiłku, jego skład i czas spożycia są ściśle określone. Jak się można domyślić, nie ma tu miejsca na nieprzemyślane przekąski między posiłkami, dlatego też teoretycznie styl ten sprzyja utrzymywaniu prawidłowej masy ciała. Styl ten jednak ma bardzo mało ludzi. A to dlatego, że zazwyczaj takiego jedzenia trzeba się nauczyć. Kiedy nauczymy swój żołądek, że o określonych porach dostaje pełnowartościowy posiłek, później w tych samych godzinach chce nam się jeść.

Refleksje

Według innego podziału jeść można w sposób właściwy dla stylu bezrefleksyjnego. Czyli przyjmujemy pokarmy bez zastanawiania się nad nimi, bez analizowania, bez namysłu. To, co najbliżej w lodówce – ląduje w naszym żołądku. Niestety styl ten często przybiera formę impulsywną, związaną z poprawieniem sobie samopoczucia. Podobnie jak w stylu przedziałowym – czujemy nudę, sięgamy po przekąskę.

Przeciwieństwem jest styl refleksyjny, kiedy to świadomie dobieramy jedzenie, także jego ilość. Wybierając posiłek, kierujemy się swoimi przekonaniami, celami, wartościami. Można powiedzieć, że styl ten jest dopełnieniem stylu punktowego. Po prostu dokładnie analizujemy co, ile, kiedy i jak długo jemy.

Smak

Dla niektórych posiłek jest też doznaniem polisensorycznym, łączącym walory smakowe, zapachowe oraz wzrokowe. Takie podejście nazywa się podnietowym. Jego zwolennicy czerpią przyjemność graniczącą z podnieceniem z faktu nie tyle samego jedzenia, ale też z otoczenia i całej atmosfery towarzyszącej chwili spożywania posiłku. Dla nich każdy smak ma jakieś znaczenie, wspomnienie wakacji we Włoszech, czy romantycznej kolacji w towarzystwie ukochanej osoby.

Na drugim biegunie znajduje się podejście popędowe, gdzie jedzenie sprowadza się tylko do jednej funkcji – zredukowania doświadczanego dyskomfortu. W momencie występowania jakichkolwiek konfliktów wewnętrznych, niskiej samooceny, a nawet złego samopoczucia, pierwszą deską ratunku jest jedzenie. Każdy taki sygnał, każda emocja, interpretowana jest jako głód. Podejście popędowe niestety bardzo często wiąże się z ryzykiem nadwagi i otyłości.

Teoria głodu i jedzenia Schachtera

W psychologii najsłynniejsza jest jednak teoria głodu i jedzenia Stanleya Schachtera, która jest jakby podsumowaniem wyżej wymienionych stylów jedzenia. Jest ona jedną z podstawowych teorii dotyczących nadwagi, a wiąże się ze spostrzeżeniem, że niektórzy ludzie jedzą w reakcji na bodźce zewnętrzne (orientacja zewnętrzna), takie jak wygląd i zapach jedzenia oraz pora dnia, podczas gdy inni reagują na bodźce wewnętrzne (orientacja wewnętrzna), takie jak skurcze żołądka, poziom glukozy czy poziom tłuszczu.

Badania dowiodły, że u osób nieotyłych związek między uczuciem głodu a skurczami żołądka był silniejszy, niż u otyłych. To oznacza, że osoby nieotyłe wiążą uczucie głodu z czynnikami wewnętrznymi (skurcze żołądka, hipoglikemia). Natomiast osoby otyłe zwracają uwagę głównie na bodźce zewnętrzne.

Osoba otyła, przyzwyczajona jeść o określonej porze, czuje głód, gdy ta pora nadchodzi. Osoba nieotyła mniej się przejmuje wskazaniami zegarka, chyba że pokrywają się one z sygnałami wewnętrznymi.

Jaki z tego wniosek? A no taki, że trzeba słuchać swego organizmu, a nie sztywno trzymać się narzuconych nam zasad 🙂 Trzeba nauczyć się odczytywać sygnały, które wysyła nam żołądek – nauczyć się, czy w danej chwili czujemy głód, czy po prostu nudę, smutek, złość.

A Ty jaki masz styl jedzenia??

Bibliografia:

Franken, R. E., (2005). Psychologia Motywacji, GWP

Pingot K., Buchholz A., (2014). FitMind – schudnij bez diet, Sensus