6 przeszkód w drodze do zdrowia

zdrowe odżywianie

Nawet kiedy postanawiamy zadbać o nasze zdrowie, wciąż na naszej drodze pojawiają się utrudnienia. Oto kilka z nich:

1. Jakość produktów żywieniowych. Niestety większość produktów dostępnych w naszych sklepach, zwłaszcza tych ustawionych na linii naszego wzroku, ma niską wartość odżywczą. Dotyczy to głównie produktów „łatwych w obsłudze”: płatki śniadaniowe, dosładzane muesli, jogurty owocowe, mrożone pieczywo z supermarketów, mięso, produkty seropodobne. Żeby zrobić wartościowe zakupy, trzeba trochę w sklepie poszperać. Na początku może wydawać się to trudne. W końcu czytanie etykiet, składu produktów jest trochę męczące, ale z czasem wiemy już, jak wybierać najlepsze i nie dać się nabić w butelkę.

2. Dostęp do pożywienia o każdej porze dnia i nocy. Poprzez postęp cywilizacji mamy skłonność do sięgania po posiłki, gdy znajdują się w zasięgu ręki, bez względu na to, czy odczuwamy głód, czy też nie. Skoro jest jedzenie, to trzeba jeść. Jeśli jednak nie ma – zawsze można wykonać jeden telefon, a jedzenie będzie dostępne pod naszymi drzwiami w ciągu godziny. A to pożywienie jest nie tylko łatwo dostępne, ale też tanie i taaakie smaczne. To, że nie ma żadnej wartości odżywczej średnio nas interesuje. Z apetytem spożywamy te pyszności, zapominając, że mózg informuje nas o sytości dopiero po 20 minutach.

3. Nieregularne i niezaplanowane spożywanie pokarmów. Brak śniadań, zbyt długie przerwy między posiłkami, zjadanie 2 posiłków w ciągu dnia, zbyt obfite kolacje, podjadanie między posiłkami. Wszystko to powoduje zmęczenie, ospałość, apatię, dyskomfort w żołądku, jelitach. A w konsekwencji prowadzi do otyłości, cukrzycy i innych chorób cywilizacyjnych. Kiedy np. między drugim śniadaniem, a obiadem jest kilkugodzinna przerwa, a nam z głodu robi się słabo – to oczywiste, że obiadem się przejemy. Jesteśmy tak wygłodniali, że zjedlibyśmy całą lodówkę. A na deser całe wiaderko lodów. Brzmi znajomo? 🙂

4. Biologicznie uwarunkowany popęd do tłuszczów i węglowodanów. Kiedyś nasze geny otrzymywały mało tłuszczów nasyconych, a dużo witamin oksydacyjnych, czyli utleniaczy wolnych rodników. Dzisiaj proporcje te są odwrócone. Rynek fast foodów oraz producenci „przekąsek” wykorzystują nasze biologiczne upodobania, serwując nam dania napakowane cukrem, ociekające tłuszczem. Nasz organizm musi się bardzo napracować, by to strawić.

5. Uzależnienie od chemii – żywności wysoko przetworzonej, wzbogaconej polepszaczami smaku. Powszechnie wykorzystywany glutaminian sodu powoduje, że wybieramy produkty o podobnych sztucznych walorach smakowych. Kiedy raz zjemy kebaba (który z dużym prawdopodobieństwem jest doprawiony przyprawą z glutaminianem), za jakiś czas znów mamy na niego ogromną ochotę. I jeszcze na chipsy i wizytę w maku. Pozbycie się tego nawyku, a zwłaszcza GLUTAMINIANU SODU z kuchni często oznacza drogę przez mękę. Ale wystarczy tylko z jednym dniem wyrzucić z kuchni „Magi”, kostki rosołowe, Vegettę, Ziarenka smaku oraz inne im podobne, zastąpić je ziołami, pieprzem, a nawet i tą sooolą, i gotowe 🙂

6. Marketing – producenci dobrze wiedzą, jak zachęcić nas do kupna ich produktu. Nawet jeśli nie mamy potrzeby, by cokolwiek kupować, oni znajdą tysiące sposobów na wciśnięcie nam swojego towaru. Oglądając reklamy telewizyjne nie trudno zauważyć cały ten absurd: „Chcę, by moja córeczka była mądra i zdrowa, dlatego daję jej mleczną kanapkę…”. Czy ktoś może wskazać składniki tego produktu wpływające na zdrowie, na mądrość?! Kuszeni promocjami, gratisami i obietnicami, po kalkulacji, co nam się opłaca, a co nie, sięgamy po produkty, których tak naprawdę nie potrzebujemy. A okłamywani pustymi hasłami reklamowymi „Domowa zupa ogórkowa”, sięgamy po opakowanie zupy w proszku z datą przydatności do spożycia na kolejny rok. I nad tym też się nie zastanawiamy. W tym przypadku, najlepiej byłoby nie oglądać telewizji lub wyciszać głoś na czas reklam 😉

Zdrowe odżywianie może wydawać się trudne, zwłaszcza obecnie – w erze, kiedy moda na to wciąż rośnie, dużo informacji jest przekłamanych w drugą stronę. Straszy się nas żywnością modyfikowaną, brakiem witamin w warzywach i owocach, nakłania do zakupu masy suplementów i przechodzenia detoksów.
A we wszystkim powinniśmy odnaleźć złoty środek, na co też potrzeba czasu i rzetelnej wiedzy ze źródeł naukowych – to właśnie według mnie oznacza zdrowie 🙂

A jak Wy radzicie sobie z różnymi przeszkodami? Jeśli macie sprawdzone metody, podzielcie się tym w komentarzach, może ktoś jeszcze na tym skorzysta? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.