Postanowienie dopasowane do Ciebie

postanowienie

Dlaczego robimy postanowienia noworoczne?

Zwlekamy ze zmianami do nowego roku, bo wtedy będzie odpowiedni czas, by się jakoś zmusić do „tego czegoś”. Odkładamy to „coś” na poniedziałek, później na następny poniedziałek i tak w kółko. Tylko skoro tak nam się nie chce tego robić, to po co się zmuszać? Czy nie lepiej robić przyjemne rzeczy, do których aż się rwiemy? A może problem tkwi w tym, że nasze noworoczne postanowienia wcale nie są dla nas?

Wiemy nie od dziś, że największym narkotykiem człowieka jest potrzeba aprobaty społecznej. „Jestem gotowa zrobić wszystko, żeby dostać złudzenie, że jestem wyjątkowa, kochana, akceptowana”. Niestety, żeby sprostać wymaganiom wszystkich wokół, trzeba byłoby całe życie zajmować się tylko tym. Większość tych wymagań jest bezsensowna, prowadzi do frustracji i w sumie donikąd. Czasem trzeba się zatrzymać i zastanowić, czy „noworoczne postanowienie” jest faktycznie moje? Czy jest tym, czego JA chcę? Czy może wynika z oczekiwań bliskich? A może ma służyć temu, by zaimponować innym?

Ale co zrobić, by dowiedzieć się, czy to nasze postanowienie jest naprawdę nasze? Przede wszystkim zadać sobie pytanie, jak będę się czuła/czuł, gdy je zrealizuję? Co zrobię, jak już będę „to” mieć, jak „to” osiągnę. Czy będę czuć to, co chciałabym poczuć? A jeśli tego nie osiągnę, to co wtedy?

Kiedy już wiemy, że to nasze postanowienie jest NASZE, trzeba je konkretnie sformułować. Przede wszystkim pozytywnie, bez zaprzeczeń (nasz mózg nie słyszy słowa „nie”). Czyli zamiast „NIE BĘDĘ JEŚĆ SŁODYCZY” lepiej powiedzieć „BĘDĘ JEŚĆ ZDROWE PRZEKĄSKI”.

Cel dobrze jest też zapisać i opowiedzieć o nim najbliższym. Być może trzeba będzie na nowo ustalić obowiązki domowe, coś przeorganizować. Dodatkowo od najbliższych dostajemy wsparcie, a to jest nasz bezcenny motywator.

Dobrze jest postanowienie określić w czasie, ale nie jest to konieczne. Oczywiście wszystko zależy od celu, jaki sobie postawimy. Ja myślę o takich pozytywnych postanowieniach, które wchodzą nam w krew i już nie chcemy ich kończyć. Ale musimy też zastanowić się, kiedy będziemy np. jakąś czynność wykonywać. Wraz z nowym rokiem nie przybędzie w dobie więcej godzin. Być może z czegoś trzeba zrezygnować, aby w to miejsce wprowadzić inne zajęcie.

Postanowienie musi być też w zasięgu naszej odpowiedzialności. Nie możemy chcieć biegać z naszym partnerem/partnerką, ale możemy biegać sami. Bo tylko na SIEBIE mamy wpływ.

I ostatnie, ale chyba najważniejsze. Do zmian musimy podchodzić ze spokojem, z cierpliwością. W dzisiejszych czasach wszystko chcemy mieć na teraz. Duży cel można rozłożyć na mniejsze, małe kroki. I cieszyć się z realizacji każdego z nich. A jak nie wyjdzie, to uczyć się na błędach.

A jeśli czujemy, że to nie jest odpowiedni moment na spełnienie swego postanowienia – trudno. Pewnie nie jesteśmy jeszcze na to gotowi. Ale możemy dalej o nim rozmyślać, coś w nim zmieniać, dalej się uczyć.

W tym roku życzę Wam, byście zrobili coś fajnego, takiego dla siebie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.