Oferta – cennik

Na konsultacje możesz umówić się w Trójmieście (Gdańsk Garnizon, Śródmieście),
na Suwalszczyźnie (Suwałki, Olecko, Bakałarzewo, Wieliczki, Filipów)
lub skorzystać ze współpracy on-line.

Szczegółowy opis usług:
Konsultacje psychodietetyczne 
Konsultacje on-line

Wizyty umawiane są telefonicznie, pod numerem 509 173 536.
Jeśli nie możesz zjawić się na umówionej wcześniej konsultacji lub chcesz mienić godzinę naszego spotkania, proszę poinformuj mnie o tym 48 godzin przed wizytą.
Nieodwołane wizyty podlegają opłacie w wysokości 50% usługi.

Podane ceny dotyczą usług świadczonych na terenie Trójmiasta.
Jeśli chcesz poznać ceny obejmujące w innych lokalizacjach – zapraszam do kontaktu.

Dlaczego nie schudniesz będąc na diecie?

nie schudniesz na diecie

Od dawna już zbieram się, by podsumować prawie dwa lata mojej pracy. W końcu nadszedł ten moment, kiedy mogę wygospodarować trochę czasu na pisanie, ale przede wszystkim też CHCĘ. Dużo przemyśleń zebrało się w mojej głowie, dużo wniosków pojawiło się po dwóch latach prowadzenia konsultacji dietetycznych i psychodietetycznych, którymi chcę się z Wami podzielić.

Najważniejszym z wniosków jest to, że nie da się schudnąć skutecznie, będąc na diecie.

Read more

Warsztaty – kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci

Tak było na ostatnich Warsztatach Dietetycznych w Klubie Rodzica w Suwałkach.
Tym razem rozmawialiśmy o procesie kształtowania nawyków żywieniowych u dzieci,
z punktu widzenia psychologii odżywiania.

warsztaty kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci

Omówiliśmy kwestię karmienia piersią oraz rozszerzania diety (m.in. metodą BLW),
a także związane z tym różne podejścia i rozwiązania.

warsztaty kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci

Rozmawialiśmy o tym, co tak właściwie znaczy „niejadek” i kiedy niejadek to prawdziwy problem,
a kiedy dziecko po prostu nie potrzebuje jeść więcej 🙂

warsztaty kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci

Poruszyliśmy temat otyłości wśród dzieci,
omówiliśmy przyczyny jej powstawania i sposoby zmiany naszych nawyków żywieniowych.

warsztaty kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci

Wszystkim obecnym Rodzicom i Dzieciom – dziękujemy 🙂

Warsztaty Psychodietetyczne – Gdańsk

warsztaty psychodietetyczne Gdańsk

Moi Drodzy,
Kolejne warsztaty psychodietetyczne przed nami w Gdańsku 🙂
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądają nasze spotkania – zapraszamy na kolejne warsztaty już 27 kwietnia, o godz. 19.00! 🙂

Tym razem skupimy się na naszych drobnych nawykach żywieniowych, które mają ogromny wpływ na nasze zdrowie 🙂

*****
Nie od dziś wiadomo, że do zachowania zdrowia i prawidłowej sylwetki, potrzebujemy odpowiedniego pożywienia oraz codziennej dawki aktywności fizycznej. Zewsząd słyszymy, co należy jeść, co tuczy, a co odchudza. Jednak wiedza zazwyczaj idzie swoją drogą, a chęć zjedzenia czekoladowego ciastka swoją…

Okazuje się, że rządzą nami kształtowane przez lata nawyki. Ale nie martw się – każdy nawyk da się zmienić –
o czym przekonasz się na Warsztatach Psychodietetycznych 🙂

Podczas warsztatów nie będziemy koncentrować się na utracie kilogramów. Nie będziemy też omawiać sposobów przyrządzania dietetycznych potraw, ani też nie będziemy liczyć kalorii.

Będziemy za to poznawać własne potrzeby, potrzeby naszego ciała oraz będziemy pracować nad motywacją tak,
by to ona prowadziła nas do wymarzonej sylwetki.
Podczas warsztatów uświadomisz sobie swoje nawyki oraz dotychczasowe błędy w odżywianiu.
Stworzysz plan działania, który poprawi Twoje samopoczucie. Dzięki warsztatom podniesiesz swój poziom motywacji i pewności siebie, co pomoże Ci w podejmowaniu świadomych decyzji żywieniowych.

Warsztaty skierowane są również do osób, które chcą zmienić swoje nawyki żywieniowe lecz nie wiedzą jak zacząć lub jak przy nich wytrwać.

*****

Prowadząca:
Martyna Szulińska – autorka Bloga Zdrowie w Głowie, psycholog, psychodietetyk, specjalista dietetyk

Współorganizatorka:
Agnieszka Jaskólska – dietetyk, trener personalny

Informacje ogólne:

1. Czas trwania:
[Jeśli będziemy trzymać się tematu] – 1,5 h 😉

2. Koszt uczestnictwa w warsztatach wynosi 40 zł.

3. Zapisy trwają do 24 kwietnia, więc nie zwlekaj 😉

4. Umieszczenie wpłaty jest jednoznaczne z zapisem na warsztaty. Decyduje kolejność wpłat. Ilość miejsc ograniczona (11 osób).

5. Warsztaty skierowane są do osób powyżej 18 roku życia

6. Aby zapisać się na warsztaty, należy wysłać zgłoszenie na adres mailowy: martynaszulinska@gmail.com lub zgłosić się telefonicznie pod numerem: 509 173 536 [Martyna] lub 506 772 066 [Agnieszka].

Więcej informacji pod numerami:
509 173 536 [Martyna]
506 772 066 [Agnieszka]

Zapraszamy serdecznie 🙂

Wydarzenie na Facebooku –  kliknij tutaj

10 pomysłów na zdrowe prezenty

Święta już niedługo, a Ty nie masz jeszcze prezentów?

Spokojnie, spokojnie – jeszcze zdążysz 🙂

Pomyślałam, że może przydać Ci się trochę pomysłów na prezenty,

które wyjdą na zdrowie każdemu, kto je otrzyma 🙂

 

1..Książka „Zamień chemię na jedzenie” Julity Bator

Jest doskonałym prezentem dla osób, które chciałyby zacząć zdrowiej się odżywiać, ale nie wiedzą od czego zacząć. Autorka książki pokazuje, jak wyrzucić całą chemię z kuchni, a do tego nie zbankrutować. Wg mnie jest to jedna z podstawowych książek, która wprowadza w świat zdrowego odżywiania. Pokazuje, jakich produktów w sklepie unikać i jak w prosty sposób przygotować zdrowe posiłki w domu. Dodatkowo polecam również drugą książkę tej autorki „Zamień chemię na jedzenie. Nowe przepisy” w której mamy 80 przepisów na proste, zdrowe i niedrogie dania dla całej rodziny. Wśród przepisów znajdziemy pomysły na własne pieczywo, drugie śniadania do szkoły i pracy, dania dla dzieci, desery i zdrowe przekąski. Cena jednej książki to ok. 25-30 zł.

 

zamien chemie na jedzenie

Read more

Co ma styl jedzenia do nadwagi?

nadwaga

Jak to jest, że jedni z nas jedzą to, co akurat mają pod ręką, inni codziennie szukają rozkoszy dla swego podniebienia?

Albo jedni jedzą punktualnie, co trzy godziny, inni dopiero wtedy, gdy zacznie im burczeć w brzuchu?

Otóż w psychologii istnieją podziały na różne style jedzenia.

nadwaga

Czas

Styl przedziałowy to taki, gdzie nie ma wyznaczonych pór posiłków – mam ochotę, to jem. Nie unika się też różnego rodzaju przekąsek. Niestety, jak się okazuje, styl ten jest najbardziej narażony na problemy z utrzymaniem odpowiedniej masy ciała, ze względu na ten właśnie brak kontroli spożywanych przekąsek. Często jest też tak, że po przekąski sięga się nudy, braku innego zajęcia. Albo jakiś przykry stan emocjonalny odczytuje się jako uczucie głodu. I hop po drożdżówkę.

Na drugim biegunie znajduje się styl punktowy. Tu ilość posiłku, jego skład i czas spożycia są ściśle określone. Jak się można domyślić, nie ma tu miejsca na nieprzemyślane przekąski między posiłkami, dlatego też teoretycznie styl ten sprzyja utrzymywaniu prawidłowej masy ciała. Styl ten jednak ma bardzo mało ludzi. A to dlatego, że zazwyczaj takiego jedzenia trzeba się nauczyć. Kiedy nauczymy swój żołądek, że o określonych porach dostaje pełnowartościowy posiłek, później w tych samych godzinach chce nam się jeść.

nadwaga

Refleksje

Według innego podziału jeść można w sposób właściwy dla stylu bezrefleksyjnego. Czyli przyjmujemy pokarmy bez zastanawiania się nad nimi, bez analizowania, bez namysłu. To, co najbliżej w lodówce – ląduje w naszym żołądku. Niestety styl ten często przybiera formę impulsywną, związaną z poprawieniem sobie samopoczucia. Podobnie jak w stylu przedziałowym – czujemy nudę, sięgamy po przekąskę.

Przeciwieństwem jest styl refleksyjny, kiedy to świadomie dobieramy jedzenie, także jego ilość. Wybierając posiłek, kierujemy się swoimi przekonaniami, celami, wartościami. Można powiedzieć, że styl ten jest dopełnieniem stylu punktowego. Po prostu dokładnie analizujemy co, ile, kiedy i jak długo jemy.

nadwaga

Smak

Dla niektórych posiłek jest też doznaniem polisensorycznym, łączącym walory smakowe, zapachowe oraz wzrokowe. Takie podejście nazywa się podnietowym. Jego zwolennicy czerpią przyjemność graniczącą z podnieceniem z faktu nie tyle samego jedzenia, ale też z otoczenia i całej atmosfery towarzyszącej chwili spożywania posiłku. Dla nich każdy smak ma jakieś znaczenie, wspomnienie wakacji we Włoszech, czy romantycznej kolacji w towarzystwie ukochanej osoby.

Na drugim biegunie znajduje się podejście popędowe, gdzie jedzenie sprowadza się tylko do jednej funkcji – zredukowania doświadczanego dyskomfortu. W momencie występowania jakichkolwiek konfliktów wewnętrznych, niskiej samooceny, a nawet złego samopoczucia, pierwszą deską ratunku jest jedzenie. Każdy taki sygnał, każda emocja, interpretowana jest jako głód. Podejście popędowe niestety bardzo często wiąże się z ryzykiem nadwagi i otyłości.

Teoria głodu i jedzenia Schachtera

W psychologii najsłynniejsza jest jednak teoria głodu i jedzenia Stanleya Schachtera, która jest jakby podsumowaniem wyżej wymienionych stylów jedzenia. Jest ona jedną z podstawowych teorii dotyczących nadwagi, a wiąże się ze spostrzeżeniem, że niektórzy ludzie jedzą w reakcji na bodźce zewnętrzne (orientacja zewnętrzna), takie jak wygląd i zapach jedzenia oraz pora dnia, podczas gdy inni reagują na bodźce wewnętrzne (orientacja wewnętrzna), takie jak skurcze żołądka, poziom glukozy czy poziom tłuszczu.

Badania dowiodły, że u osób nieotyłych związek między uczuciem głodu a skurczami żołądka był silniejszy, niż u otyłych. To oznacza, że osoby nieotyłe wiążą uczucie głodu z czynnikami wewnętrznymi (skurcze żołądka, hipoglikemia). Natomiast osoby otyłe zwracają uwagę głównie na bodźce zewnętrzne.

Osoba otyła, przyzwyczajona jeść o określonej porze, czuje głód, gdy ta pora nadchodzi. Osoba nieotyła mniej się przejmuje wskazaniami zegarka, chyba że pokrywają się one z sygnałami wewnętrznymi.

Jaki z tego wniosek? A no taki, że trzeba słuchać swego organizmu, a nie sztywno trzymać się narzuconych nam zasad 🙂 Trzeba nauczyć się odczytywać sygnały, które wysyła nam żołądek – nauczyć się, czy w danej chwili czujemy głód, czy po prostu nudę, smutek, złość.

nadwaga

A Ty jaki masz styl jedzenia??

Bibliografia:

Franken, R. E., (2005). Psychologia Motywacji, GWP

Pingot K., Buchholz A., (2014). FitMind – schudnij bez diet, Sensus

Nawyki, które decydują o naszym życiu

zmiana nawyków

 

Nawyki, to nasze automatyczne zachowania, wykonujemy je bez zastanowienia. Teoretycznie są dla nas pomocne, bo ułatwiają nam życie. Nie musimy za każdym razem, gdy zaburczy nam w brzuchu zastanawiać się, „co jest grane?” tylko idziemy do lodówki. Ale jak to w życiu bywa – jedne są dla nas korzystne, jak np. picie rano wody z cytryną, inne wręcz odwrotnie, jak spóźnianie się, podjadanie, wyładowywanie stresu na najbliższych.

Każdy z nas posiada wiele nawyków, których chciałby się pozbyć lub wymienić na inne, korzystne nawyki.

Z naukowego punku widzenia wygląda to tak, że nawyk jest związkiem asocjacyjnym między bodźcem warunkowym a reakcją, przy współudziale wzmocnienia, czyli nagrody. Bodziec warunkowy to otoczenie, kontekst lub sytuacja, w której się znajdujemy, które to mogą być sygnałem do wykonania określonego zachowania, po którym oczekujemy nagrody. Czyli krótko mówiąc, mamy taką sytuację: jestem w domu, zjadłam obiad, więc teraz pora na kawkę i coś słodkiego. Długo nie trzeba tutaj szukać nagrody 🙂

Wszystko to ma swój początek w mózgu. Jedną z podstawowych struktur uczestniczących w powstawaniu nawyku jest prążkowie – część podkorowa biorąca udział w zapamiętywaniu czynności rutynowych. Współtworzy ono układ nagrody, dzięki któremu odczuwamy przyjemność, a nasze uzależnienia rozwijają się. Drugi ważny element to hipokamp – struktura ściśle związana z procesami zapamiętywania i uczenia się. To hipokamp koduje doświadczenia tak, by mogły być długo przechowywane i wykorzystywane, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Wszystko to brzmi bardzo smutno, bo nam się wydaje, że mamy wpływ na nasze zachowanie, a często nieświadomie wykonujemy tylko polecenia naszego mózgu 🙂

Takie są fakty, ale to jeszcze nie znaczy, że nie możemy nic z tym zrobić. Oczywiście, że możemy takie zachowania kontrolować, wszystko zależy od naszej motywacji i determinacji. Nawet nasz mózg można przechytrzyć, tylko trzeba go odpowiednio zaprogramować 🙂

Różne są teorie na temat czasu, jaki jest nam potrzebny, by wytworzyć nawyk, ale na ogół mówi się o 21 dniach. Aby zmiana była skuteczna, powinno się zmieniać pojedynczo kolejne nawyki. Moim nawykiem (tym dobrym!) jest picie rano wody z miodem i cytryną (dla mnie najłatwiej jest wprowadzać takie drobne nawyki rano, kiedy wiem, że mam coś zrobić, a mózg jeszcze się nie rozbudził), omlety na śniadanie 😉 i chyba udało mi się już nie jeść deseru po obiedzie 🙂

Czasem nawyku można się pozbyć bez żadnych kombinacji, po prostu uświadamiasz go sobie, nazywasz i podejmujesz postanowienie o zmianie. Na przykład: „Nie jem przed telewizorem”. I się tego trzymasz.

Na nieszczeście z nawykami częściej jest tak, że ich pozbycie się nie jest za proste i trzeba się trochę pomęczyć. Nawyk jest odruchem warunkowym, który występuje po określonym bodźcu. Kiedy uświadomisz sobie, co u Ciebie wyzwala określone niechciane zachowanie, mamy już z górki. U mnie zawsze po obiedzie musiała być kawa, a do kawy coś słodkiego. To kawa wywoływała chęć zjedzenia czegoś jeszcze, więc zrezygnowałam z kawy. Nie ma kawy, nie ma słodkiego.

Uaktywnienie się każdego nawyku jest proste i wygląda w następujący sposób:

  1. Bodziec (impuls powstający przy spełnieniu konkretnych warunków).
  2. Reakcja (Twoje konkretne zachowanie wywołane przez bodziec).
  3. Nagroda (korzyść która następuje po Twojej reakcji).

Taki schemat działania można dopasować do każdego nawyku. Tak działają Twoje obecne nawyki i w taki sam sposób możesz wytworzyć nowe nawyki.

Teraz chciałabym żebyś wykonała/wykonał następujące ćwiczenie:

Ćwiczenie: Uświadom sobie swoje nawyki

Ćwiczenie jest dość proste. Chodzi o to, żebyś uświadomiła/uświadomił sobie swoje nawyki, te dobre i te złe. Ćwiczenie służy temu, byś sama/sam zdał sobie sprawę z tego, jak funkcjonują Twoje nawyki, i które z nich dominują w Twoim życiu. Tak jak w tabeli poniżej, wypisz kilka nawyków, uzupełniając także pola dotyczące bodźców, reakcji i nagród.

nawyk1

To właśnie zmiana drobnych nawyków wpływa na całe nasze życie. Metoda małych kroków poprawia nasze zdrowie, kondycję i samopoczucie – wszystko zależy od tego, jaki cel sobie postawisz.

 

Źródła:

Pingot K., Buchholz A., FitMind – schudnij bez diet, Sensus 2014

Mijakoska U., Diet Coaching – poradnik dla wiecznie odchudzających się, Samo Sedno 2012

Franken, R. E., Psychologia Motywacji, GWP 2005

Wpływ samooceny na odżywianie

161h-1

O poczuciu własnej wartości pisałam już jakiś czas temu (Pierwszy krok do zdrowia – poczucie własnej wartości). Teraz czas, by sobie trochę o nim przypomnieć i zastanowić się, jak to jest u mnie?

Oto kilka faktów o związku samooceny z odżywianiem:

  • Wysoka samoocena i akceptacja siebie pomogą Ci szybciej osiągnąć postawione przez Ciebie cele. Chcesz zdrowiej się odżywiać, zgubić zbędne kilogramy? Osoby pewne siebie i znające swoją wartość, szybciej i łatwiej odnoszą sukcesy w każdej dziedzinie swego życia.
  • Już w dzieciństwie powstaje Twoje zdanie o sobie, na podstawie tego, co słyszysz od rodziców, nauczycieli, rówieśników. W dorosłym życiu dalej opierasz się na tym, co mówią inni. Pamiętaj, że to za kogo się uważasz ma też bezpośredni wpływ na Twoje zachowanie, wygląd i wybory życiowe. Jeśli uważasz się za osobę, której ciężko podjąć decyzję, a tym trudniej w niej wytrzymać, ciężko będzie Ci zrobić krok naprzód.
  • Zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłym życiu, często nieświadomie powielamy wzorce, które mogą być dla nas nieprzydatne, a nawet szkodliwe. Oprócz powielania nawyków żywieniowych, powielamy też m.in. strategie budowania naszej samooceny. Dostajemy sygnały od społeczeństwa: mężczyzna – im więcej zasobów posiada, tym więcej znaczy, kobieta – im mniej waży, tym jest atrakcyjniejsza. A to wszystko jest nieprawdziwe i ograniczające, prowadzi jedynie do obniżenia samooceny i powoduje, że dalej stoimy w miejscu 🙁
  • Bardzo często rodzice, dziadkowie, opiekunowie,  nauczyciele – choć mają dobre intencje, popełniają dużo błędów – budują w dzieciach i młodzieży niskie poczucie własnej wartości i nawyk porównywania się :/
  • W wielu domach nie rozmawia się o emocjach, ponieważ jest to uznawane za objaw słabości. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót. Ukrywanie emocji i nieumiejętność rozmawiania o nich prowadzi do ich wypierania i braku akceptacji. To z kolei może wywołać chęć poszukiwania substytutów w postaci alkoholu lub na przykład niezdrowego jedzenia.
  • Pełna akceptacja siebie polega na świadomości, że każda cecha, którą posiadasz może być zarówno zaletą, jak i wadą. Wszystko zależy od kontekstu, a przede wszystkim od Twojej interpretacji. Nieśmiałość może być atrakcyjnie tajemnicza, a nadwaga może być seksowna 🙂

Poczucie własnej wartości już masz, jest wewnątrz Ciebie, pomaga Ci żyć. Ważne jest, by je rozwijać.

I tak jak obiecywałam, że pojawią się ćwiczenia, tak też jest 🙂

Przed Tobą dwa ćwiczenia, które wzmocnią Twoje poczucie własnej wartości, przypomną Ci o Twoich mocnych stronach, które ciągle są mocne, tylko trochę ostatnio o nich zapomniałaś/zapomniałeś.

Uwaga! Aby ćwiczenia spełniły swoje zadanie, należy je wykonać dokładnie wg instrukcji, tj. wziąć ołówek, kartkę, zastanowić się, pomyśleć, zapisać, znów zastanowić się i pomyśleć 🙂

Ćwiczenie nr 1: Praca na zasobach

  1. Wróć wspomnieniami do dzieciństwa. Wypisz na kartce sytuacje i zachowania rodziców/ opiekunów/ dziadków/ nauczycieli/ innych dorosłych lub rówieśników i ich słowa lub opinie, które mogły wpłynąć na Twoje postrzeganie siebie, akceptację siebie, poczucie własnej wartości.
  2. Jeśli któreś z nich były negatywne i wywołały w Tobie negatywny obraz siebie, wypisz, jakie pozytywne intencje mogły mieć osoby, które je wygłosiły. Mogły one nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością, lecz służyć np. zmotywowaniu Cię do nauki, uprawiania sportu, do tego byś była/był „lepsza”/”lepszy” niż dziecko sąsiadów 😉
  3. Wypisz cechy, które u siebie cenisz.
  4. Wypisz cechy, których u siebie nie lubisz, a następnie znajdź konteksty i sytuacje, w których są one jednak przydatne. Zastanów się, jak te cechy możesz wykorzystać na swoją korzyść, co możesz zrobić, by nadać im inny sens.

Ćwiczenie nr 2: Z czego jesteś dumna/dumny?

Wypisz na kartce i dokończ poniższe zdania:

  1. Mam szczęście, bo…
  2. Jestem wdzięczna za to, że…
  3. Lubię ludzi za to, że…
  4. Czekam z niecierpliwością na kolejny dzień, bo…
  5. Jestem silna/silny, bo…
  6. jestem wrażliwa/wrażliwy, bo…
  7. Sens moim działaniom i przedsięwzięciom nadaje świadomość, że…

Jak się teraz czujesz? 🙂

Pamiętaj, że praca nad budowaniem silnego poczucia własnej wartości wymaga cierpliwości i czasu. Jest to proces, który może trwać od dwóch miesięcy do pół roku. Budowanie silnej samooceny następuje poprzez takie Twoje działania, które powodują, że rośnie Twoje poczucie bezpieczeństwa, a w rezultacie mija uczucie niepewności. Wtedy wzrasta pewność siebie, a Ty dostrzegasz nowe możliwości.

 

 

Źródła:

Klaudia Pingot, Aleksandra Buchholz, FitMind – schudnij bez diet, Sensus 2014

Urszula Mijakoska, Diet Coaching – poradnik dla wiecznie odchudzających się, Samo Sedno 2012

Wysiłek fizyczny wcale taki fajny nie jest…

wysiłek fizyczny

 

Jeśli już kilka razy próbowałaś/próbowałeś wprowadzić w swoje życie ćwiczenia, systematyczne treningi, wysiłek fizyczny i nadal tego nie cierpisz, doskonale zrozumiesz o czym teraz piszę. Natomiast jeśli wracasz do treningów po dłuższej lub krótszej przerwie – też zrozumiesz.

Jeśli ćwiczysz i uprawiasz sport regularnie, beż żadnych potknięć, tekst może być niezrozumiały, bo to o czym piszę, to stare dzieje 🙂

Otóż wysiłek fizyczny wcale taki fajny nie jest. Latami słyszysz o tym, że trzeba się ruszać, biegać, ćwiczyć z Chodakowską, bo to da Ci zdrowie, wymarzoną figurę i spełni wszystkie Twoje marzenia. Wszyscy dookoła chodzą na siłkę, biegają w maratonach, biorą udział w wyzwaniach Chodakowskiej, mówią o słynnych endorfinach. Ale Ty tego nie czujesz. Ilekroć postanawiasz sobie, że spróbujesz zrobić ten słynny „Killer”, kończy się to na zawrotach głowy i zadyszce po pierwszych 10 minutach. Chce Ci się wymiotować, płakać, klniesz na tę modę na bycie fit. W tym momencie dodatkowo po nosie dostaje Twoja samoocena, bo inni dają radę, ćwiczą do utraty tchu i mają się dobrze. I tak postanawiasz, że już nie będziesz próbować, bo to nie ma sensu, nie masz takiej kondycji i w ogóle to po co?

Najtrudniejsze początki…

To jest właśnie ten moment, baaardzo ważny, najcięższy – początek. Nie bez powodu mówi się, że początki są najtrudniejsze. Dlatego jeśli decydujesz się na wprowadzenie aktywności fizycznej w swoje życie, najlepiej zacząć od małych kroków. Bo Twoja psychika też jest tu ważna 🙂 trzeba ćwiczyć tak, żeby się nie zrazić. Zacznij od spacerów, później możesz trochę pobiegać, później wprowadzić interwały. A z każdym treningiem będziesz silniejsza/silniejszy, będziesz czuć, że łatwiej jest Ci złapać oddech, że nogi tak nie bolą i że już nie mdli, jak kiedyś. A jeśli wybierasz treningi w domu z Youtubem, zrób tyle ile dasz radę. Nic na siłę. Następnym razem, albo za kilka razów zrobisz więcej. Na początku nie przekraczaj swoich możliwości. Początek jest ciężki i może trwać 2 tygodnie, a czasem 2 miesiące – wszystko zależy od rodzaju treningu. Dopiero, gdy to przetrwasz, zaczniesz cieszyć się treningiem. I nie ćwiczysz już po to, by budować sylwetkę, zachować zdrowie, czy dlatego, że inni to robią, ćwiczysz dla samej przyjemności. Dopiero wtedy pojawiają się te słynne endorfiny, a one potrafią uzależnić. Każdy wysiłek fizyczny prowadzący do dotlenienia organizmu wyzwala wydzielanie rozmaitych substancji chemicznych. Np. poziom norepinefryny wzrasta aż czterokroipółkrotnie. A wysoki poziom tego neuroprzekaźnika wywołuje stan euforii, natomiast niski – depresję. Dlatego treningi tak łatwo stają się nawykiem, a gdy stają się nawykiem, tak ciężko jest z nich zrezygnować 🙂

Musi być to „coś”

Ja właśnie tydzień temu postanowiłam wrócić do regularnej aktywności. Rok temu musiałam odpuścić sobie intensywniejsze treningi (ze względu na omdlenia wysiłkowe, których przyczyna do tej pory jest niewyjaśniona). Po takiej przerwie też ciężko było mi wprowadzić aktywność, próbowałam biegać, ćwiczyć w domu – ale zawsze było coś ważniejszego – praca, zakupy… Ale chęć powrotu do aktywności tak narosła, że w końcu zapisałam się na zajęcia fitness. Na pierwsze zajęcia… ja nie szłam… ja leciałam, unosiłam się 10 cm nad ziemią 🙂 już kilka treningów za mną, a ja w końcu znów czuję, że żyję. Ale ja to po prostu uwielbiam, tę atmosferę, to że z grupą obcych sobie kobiet wykonujemy w jednym czasie te wszystkie pozycje, ćwiczenia, razem odwalamy kawał dobrej roboty. Mnie to dodaje energii, motywuje do pracy, rozjaśnia umysł. Ale jeśli Ty tego nie czujesz – to nie rób nic na siłę. Jeśli myślisz o aktywności fizycznej „muszę się w końcu zmusić”, to się nie zmuszaj! Albo znajdź coś dla siebie, jest tyle różnych form: bieganie, taniec, jazda na rolkach, łyżwach, basen, sztuki walki. Poszukaj czegoś, co będzie sprawiało, że będziesz czekać z niecierpliwością na ten dzień w tygodniu, na tę godzinę, ale nie rób czegoś, do czego musisz się zmuszać 🙂

Oto moja siłownia

siłowniaCzy żeby zadbać o ciało, konieczna jest siłownia?

Na trening zawsze znajdzie się miejsce.

Nie masz ciężarków? Możesz zamiast nich wykorzystać butelki z wodą, kamienie lub <jak to było w moim przypadku> kostkę brukową 😉 możesz też wykorzystać ciężar własnego ciała.

Jeśli połączysz trening siłowy (z ciężarkami) z bieganiem, treningiem interwałowym – otrzymujesz trening idealny 🙂

 

Nie musisz wcale chodzić na siłownię, by mieć zdrowe i silne ciało. Ja właśnie nie mogę zmusić się, żeby właśnie pójść na siłownię 😉 wolę ćwiczyć w domu, albo na świeżym powietrzu. Póki jeszcze jesień za oknem, nie ma śniegu, możemy korzystać z uroków treningów na świeżym powietrzu – nie jest zbyt gorąco, powietrze jest rześkie, a wraz z niższymi temperaturami wzmacniamy odporność 🙂

Może jak już pojawią się te pierwsze mrozy, to w końcu zdecyduję się na tę odkładaną z roku na rok siłownię 😉