„Jak uwolnić się od słodyczy” – Wykład psychodietetyczny w Suwałkach

słodycze

Przed nami kolejny wykład w Hotelu Loft 1898, tym razem w całości poświęcony słodyczom 🙂

Jeśli jesteś prawdziwym słodyczoholikiem, czujesz, że słodycze przejęły nad Tobą kontrolę – zapraszamy na spotkanie 😉

Podczas wykładu dowiesz się:
+ czy potrzebujemy smaku słodkiego?
+ czy cukier uzależnia?
+ skąd bierze się ochota na słodycze?
+ jak kontrolować sięganie po słodkie (a czasem słone) przekąski?
+ czy faktycznie tyjemy od słodyczy?
+ dlaczego nasz mózg nie słyszy słowa „nie”?
+ jak powstaje błędne koło odchudzania?
+ czy detox cukrowy pomoże nam uwolnić się od słodyczy?

Każdy, kto kiedyś próbował nie jeść słodyczy (lub słonych przekąsek), doskonale wie, czym to się kończy. Na początku jest fajnie, jesteśmy z siebie dumni, że wytrzymujemy. Czasem nawet pojawia się uczucie, że wcale nie mamy ochoty na słodycze. Ale po pewnym czasie, kiedy w końcu nie wytrzymujemy i jemy… nie możemy się nimi najeść. Jeśli brzmi to dla Ciebie znajomo – zapraszamy na spotkanie 🙂

Uwaga! Ze względu na warsztatowy charakter wykładu, ilość miejsc jest ograniczona (15 osób).

Koszt udziału w wykładzie wynosi 30 zł.
Płatne przelewem na konto:
Martyna Szulińska
26 1090 2776 0000 0001 2235 5534
W tytule należy wpisać: WDL słodycze [imię i nazwisko]

Obowiązują zapisy – zgłoszenia należy wysyłać na adres mailowy:
martynaszulinska@gmail.com

Serdecznie zapraszamy 🙂

Link do wydarzenia na Facebooku:

https://www.facebook.com/events/883243352050635/

Jak uwolnić się od słodyczy – wykład w Gdyni

Przed nami kolejny wykład psychodietetyczny, tym razem w całości poświęcony słodyczom 🙂

Jeśli jesteś prawdziwym słodyczoholikiem, czujesz, że słodycze przejęły nad Tobą kontrolę – zapraszamy na spotkanie 😉

Podczas wykładu dowiesz się:
+ czy potrzebujemy smaku słodkiego?
+ czy cukier uzależnia?
+ skąd bierze się ochota na słodycze?
+ jak kontrolować sięganie po słodkie (a czasem słone) przekąski?
+ czy faktycznie tyjemy od słodyczy?
+ dlaczego nasz mózg nie słyszy słowa „nie”?
+ jak powstaje błędne koło odchudzania?
+ czy detox cukrowy pomoże nam uwolnić się od słodyczy?

Każdy, kto kiedyś próbował nie jeść słodyczy (lub słonych przekąsek), doskonale wie, czym to się kończy. Na początku jest fajnie, jesteśmy z siebie dumni, że wytrzymujemy. Czasem nawet pojawia się uczucie, że wcale nie mamy ochoty na słodycze. Ale po pewnym czasie, kiedy w końcu nie wytrzymujemy i jemy… nie możemy się nimi najeść. Jeśli brzmi to dla Ciebie znajomo – zapraszamy na spotkanie 🙂

Prowadząca:
Martyna Szulińska – Psychodietetyk, dietetyk, psycholog. Autorka bloga o tematyce psychodietetycznej „Zdrowie w Głowie” (www.zdrowiewglowie.com). Prowadzi autorskie wykłady oraz warsztaty psychodietetyczne. W swojej pracy skupia się głównie na zmianie nawyków żywieniowych u swoich podopiecznych, na szukaniu złotego środka, a nie sztywnym trzymaniu się diety. Uczy, jak poprawić relacje z jedzeniem, tak by odżywianie było czymś przyjemnym i nie wiązało się z poczuciem straty, czy wyrzeczenia. Uwielbia aktywność fizyczną, która uwalnia od stresu, a także dobrą kawę i oczywiście dobre słodkości 😉

Koszt udziału w wykładzie wynosi 30 zł.
Płatne przelewem na konto:
Martyna Szulińska
26 1090 2776 0000 0001 2235 5534
W tytule należy wpisać: WDC słodycze [imię i nazwisko]

Obowiązują zapisy – zgłoszenia należy wysyłać na adres mailowy:
agnieszka@ciuciubabkacafe.pl

Serdecznie zapraszamy 🙂

Kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci – wykład w Suwałkach

Zapraszam serdecznie na kolejny wykład w Hotelu Loft 1898 w Suwałkach, tym razem spojrzymy na kształtowanie się nawyków żywieniowych u dzieci, z punktu widzenia psychologii odżywiania.

+ Twoje dziecko jest niejadkiem?
+ Nie chce jeść warzyw, ani owoców, za to jadłoby same słodycze?
+ A może martwisz się, że z kolei je aż za dużo?

Te wszystkie tematy poruszymy podczas naszego spotkania w Kantyna Coctail 🙂

Podczas wykładu omówimy także:
+ proces kształtowania nawyków żywieniowych z punktu widzenia psychologii odżywiania,
+ kształtowanie się preferencji smakowych u dziecka,
+ rozszerzanie diety dziecka (w tym metodą BLW), czyli jak kształtują się nawyki żywieniowe już w okresie niemowlęcym,
+ wpływ mikroflory jelitowej na zdrowie dziecka,
+ jak czytać etykiety, by nie dać się nabić w butelkę 🙂

Prowadząca:
Martyna Szulińska – Psychodietetyk, dietetyk, psycholog. Autorka bloga o tematyce psychodietetycznej Zdrowie w Głowie – Psychodietetyk Martyna Szulińska (www.zdrowiewglowie.com).
Prowadzi autorskie wykłady oraz warsztaty psychodietetyczne. W swojej pracy skupia się głównie na zmianie nawyków żywieniowych u swoich podopiecznych, na szukaniu złotego środka, a nie sztywnym trzymaniu się diety. Uczy, jak poprawić relacje z jedzeniem, tak by odżywianie było czymś przyjemnym i nie
wiązało się z poczuciem straty, czy wyrzeczenia. Uwielbia aktywność fizyczną, która uwalnia od stresu, a także dobrą kawę i oczywiście dobre
słodkości 😉

*** Wykład skierowany jest do osób, które planują macierzyństwo i tacierzyństwo 😉 lub spodziewają się dziecka, do rodziców, dziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, osób, które pracują z dziećmi oraz do każdego, kto pragnie poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą żywienia dzieci. ***

Koszt udziału w wykładzie wynosi 30 zł.
Płatne przelewem na konto:
Martyna Szulińska
26 1090 2776 0000 0001 2235 5534
W tytule należy wpisać: WDL nawyki u dzieci [imię i nazwisko]

Obowiązują zapisy – zgłoszenia należy wysyłać na adres mailowy:
martynaszulinska@gmail.com

Serdecznie zapraszamy 🙂

4 powody, przez które (ty)jemy

powody-tyjemy

Nasza średnia waga wciąż rośnie. Z danych Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że ponad 60% mężczyzn i blisko połowa kobiet w Polsce ma nadwagę lub otyłość. Ten sam problem dotyka co trzeciego chłopca w wieku szkolnym i co piątą dziewczynkę. Od dawna mówi się o epidemii otyłości, nawet już pandemii.

Powód pierwszy: nierealny cel

Dlaczego tak się dzieje? Mam wrażenie, że im więcej mówimy o otyłości, tym bardziej tyjemy. Ciągła moda na bycie fit, tak przesadnie fit, powoduje, że wiele osób nawet nie chce się za to zabierać. Czasami, gdy widzę w internecie tę pogoń za idealną figurą, idealnie i nienaturalnie umięśnionym ciałem, bez śladu tkanki tłuszczowej, mnie samą dopada rezygnacja. Ile to trzeba wiedzieć o takim „prawidłowym” odżywianiu, ile mogę białka, a ile węglowodanów, a ile tłuszczu. I żeby jeszcze kalorie się zgadzały… Gdy osoba otyła obserwuje ten trend, myśli sobie: „Ileż to wysiłku musiałabym włożyć, żeby tak wyglądać, żeby osiągnąć ten ideał?” i kiedy myśli o całym tym trudzie, to jej się już nie chce z tym walczyć. I wcale się nie dziwię. Tyjemy, ponieważ narzuca nam się nierealny do osiągnięcia, a często niezdrowy ideał ciała. I ciągle promuje się jakieś diety: a to niskotłuszczową, a to niskowęglowodanową, a to niskobiałkową… Po co?

Powód drugi: brak pewności siebie

W ostatnich latach doszło do rozszczepienia ideału zdrowia i urody. Żyjemy w czasach, gdy od kobiet wymaga się porzucenia kobiecości. Narzuca się nam obowiązek naśladowania idealnego wzoru, który jest niezgodny z naszą naturalną budową. Jeszcze niedawno tym ideałem były modelki – wysokie, szczupłe, wręcz wychudzone. Obecnie – nienaturalnie umięśnione ciało. W obu przypadkach – dana nam przez naturę zdolność gromadzenia energii na wypadek głodu – jest definitywnie tępiona. To promowane, idealne ciało ma co najmniej o połowę mniej tkanki tłuszczowej niż przeciętna kobieta. Jak dowodzą badania Duane Hargreaves i Mariki Tiggemann z Flinders University, kobiety zniekształcają obraz swego ciała, przeceniając jego rozmiary. Odkąd kobiety zaczęły porównywać się z tymi wzorcami, straciły pewność siebie. Oglądając piękne modelki wstydzą się swych kilogramów, ale też czują gniew i przygnębienie.

Powód trzeci: nieumiejętność rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami

Emocje te powodują, że łatwo uciekamy do przekąsek, podjadania, przegryzania. Ciągle jemy. Karmimy siebie i innych, żeby coś załatwić, zaspokoić różne potrzeby, ukoić emocje. Jedzenie jest panaceum na każde zło: na smutek, na stres, na samotność, pustkę i złość. A bierze się to oczywiście z dzieciństwa. Kiedy niemowlę jest karmione przez matkę, czuje się bezpiecznie. Dodatkowo mleko matki ma słodki smak, dlatego tak lubimy słodkości. Często niemowlę je, choć nie jest głodne, by zatrzymać matkę przy sobie. Rodzice, którzy nie mogą zapewnić dziecku wsparcia, stabilnego emocjonalnie otoczenia – kompensują to, przekarmiając je. Dr William Colmer z University of Calgary dowiódł, że ponad 90% ludzi odczuwa przypływ apetytu, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą potrzebą jedzenia. Z głodem mylimy lęk, napięcie i poczucie zagrożenia. A więc tyjemy między innymi dlatego, ponieważ żyjemy w stresie i nie potrafimy tego rozpoznać. Wg badań dr Anny Brytek-Matera, osoby otyłe w sytuacji stresu uruchamiają strategie oparte na emocjach, tj. zamiast na rozwiązaniu problemu, zajmują się poprawianiem swojego samopoczucia. Jest to źródłem jeszcze większego stresu, ponieważ powoduje, że objadamy się, a później czujemy się okropnie, pełne wstydu i poczucia winy.

Powód czwarty: chudnięcie jako cel życia

Badania April Falkon i Paula Rozina, psychologów z Pennsylvania University dowodzą, że kobiety pragną mieć figurę szczuplejszą niż ta, która podoba się mężczyznom. Szczupła sylwetka staje się obsesją, wiele kobiet chce pozbyć się tkanki tłuszczowej nawet, gdy ta i tak jest już na niskim poziomie. Media wiążą szczupłą sylwetkę ze szczęściem, wysoką pozycją społeczną, sukcesem, miłością. Kiedy schudnę – osiągnę to wszystko. Ale tak na prawdę, gdy nie przerobimy tego czegoś w głowie, gdy to nie będzie też nasza wewnętrzna przemiana – czyli świadoma zmiana całego stylu życia, efektem odchudzania będzie niestety jedynie rozczarowanie i szybki powrót do dawnej wagi, albo i większej. Jeśli zmiana dotyczy tylko wyglądu zewnętrznego, ujawniają się tłumione dotąd emocje. Problemy z partnerem, z samotnością, z pracą nie znikają wraz z traconymi kilogramami. Pojawia się rozczarowanie, bo przecież tyle wysiłku, tyle wyrzeczeń – i po co to wszystko?  A tu tym bardziej trzeba trzymać się diety, by utrzymać wagę.

Bywa też tak, że powracające kilogramy są nawet wygodne. Profesor Alicja Głębocka mówi, że jest to formą samoutrudniania: „Nadwaga bywa poręczną wymówką, czemu nie mogę zrobić tego, czy tamtego, dlaczego z tym, czy owym mam problem. Mam nadwagę – i to wszystko wyjaśnia”. Często osoby otyłe, które natrętnie liczą kalorie, nie myślą o swoich potrzebach, żyją z poczuciem krzywdy, czują się gorsze, nie robią nic, co mogłoby je uszczęśliwić, nie chodzą na tańce, na basen, nie chodzą nigdzie. Czekają aż schudną i wtedy zaczną żyć. A im dłużej czekają, tym więcej kilogramów wyświetla ich waga.

„Dieta” powinna być rozumiana, jako zdrowy styl całego życia. Nie musimy się ODCHUDZAĆ. Przede wszystkim musimy stawić czoło czynnikom, które powodują, że sięgamy po coś, co jest dla nas szkodliwe. Czasami jest to tylko kwestia uświadomienia sobie jakiegoś nawyku, a czasami potrzebna jest głębsza praca, np. podczas psychoterapii. Bo zdrowie to nie tylko zgrabne ciało, ale też nasz dobrostan psychiczny.

A zdrowa „dieta” to spożywanie 4-5 posiłków dziennie, jedzenie co 2-3 godziny produktów jak najmniej przetworzonych, dużo warzyw i owoców, kasz, dobrego chleba, wody. Do tego aktywność fizyczna i dbanie o to, by żyć przyjemnie: masaż, wino, tańce, czekolada – czemu nie? Każdy sam musi znaleźć swój złoty środek.

Nie czekaj, aż schudniesz – zacznij żyć! A waga pójdzie za Tobą 🙂

Czym jest psychodietetyka?

290H

Zazwyczaj ludzie doskonale wiedzą, co należy robić, by być zdrowym albo schudnąć. Wiedzą, że należy się zdrowo odżywiać, być aktywnym fizycznie. Kiedy są zmotywowani, idą do dietetyka, dostają rozpisaną dietę. Wystarczy tylko ją stosować. Gorzej z przełożeniem tej teorii w praktykę.

Niestety sama wiedza nie wystarcza, by zmienić nasze zachowanie. Każdy z nas ma swoje nawyki i przyzwyczajenia. W psychologii mówi się, że nie da się oduczyć nawyku – możemy go jedynie zastąpić innym. I tak, kiedy ktoś rzuca palenie, zaczyna sięgać po słodkie przekąski, a kiedy ktoś przestaje pić alkohol, pije 8 kaw dziennie… 🙂

Dlatego w procesie psychodietetycznym ważne jest zrozumienie samego siebie. Zrozumienie, dlaczego postępujemy w taki, a nie inny sposób, dlaczego postępujemy w niekorzystny dla siebie sposób, mimo iż zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości takiego działania.

Psychodietetyka ma za zadanie wzbudzić motywację do zmiany na trzech płaszczyznach: odżywiania, przekonań i zachowań oraz ugruntowania nowych nawyków. Tutaj celem nie jest utrata zbędnych kilogramów, tylko zmiana nawyków i stworzenie indywidualnego programu odżywiania – dbania o siebie.

W procesie psychodietetycznym uczymy się, jak jeść w naturalny i swobodny sposób, tak by jedzenie było przyjemnością i nie wiązało się z poczuciem straty, czy wyrzeczenia.

 

161H

 

Źródło: „Diet Coaching” Urszula Mijakoska, Samo Sedno, Warszawa 2012